|
poniedziałek, 14 maja 2012
Czyli oby tylko firanki nie grały na kobzach. Fascynujący tytuł znaleźliśmy tu. Na wszelki wypadek sprawdziliśmy w słowniku znaczenie słowa kreatywny. Niespodzianki nie było: "tworzący coś nowego lub oryginalnego". Od razu przedstawił się nam w głębi serca duszy chodnik zajęty rękodziełem. Lepiej żeby dywan robił na drutach niż żeby się miał zajmować rogarstwem czy korzenioplastyką, nieprawdaż? Obrus piszący wiersze, grające na akordeonie makatki, czy malujące pejzaże ręczniki też mogą dość życie w domosferze utrudniać. A potem naszła niżej podpisanego naprawdę koszmarna wizja. Otóż z przyczyn niejasnych, może tu iść o dowartościowanie ego, branża reklamowa lubi określać się mianem "kreatywnej". Otóż jakiś czas temu natknęliśmy się na termin "przemysły kreatywne" ("spotkanie z przemysłami kreatywnymi"). Sprawa jest poważna i doczekała się prób naukowego definiowania. Trochę nas to zastanowiło, bo nam wychodzi że oprócz przemysłu wytwórczego i przetwórczego, mamy też i twórczy. Zgodnie z tą logiką opakowanie do cukierków powstaje w wytwórniach, a siatki z logo do opakowywania budynków w centrach miast - w twórniach. Ale mniejsza z tym. Nas przeraziła myśl o kreatywnych dywanach, wykładzinach, płytkach parkietowych, itp., które wymyślają reklamy.
czwartek, 26 kwietnia 2012
Czyli o elektryzowanych deweloperach, prawej ręce co jest zbrojnym ramieniem, kuratorowaniu i o tym że gry komputerowe nie dla polskich świń, albo znów przygarść niepowiązanych ze sobą perełek, w różnych miejscach znalezionych. Pani profesor, etyk, była ministra, mówi o byłym pośle co następuje: Minister Jarosław Gowin, tak jak niegdyś poseł Wierzejski (prawa ręka i zbrojne, antyhomoseksualne ramię ministra Giertycha). Nie ma to, nieprawdaż jak stopić razem dwie anatomiczne metafory w jedną. Jeżeli ta prawa ręka to tylko ramię, niechby i zbrojne, to raczej nieco niesprawna. Kija baseballowego nie chwyci. Ale być może ta prawa ręka była też okiem i uchem, nie wykluczamy. Kwestią jak interpretować określenie ramię zbrojne, antyhomoseksualne postanowiliśmy sobie głowy nie łamać. Rysownik niech interpretuje. Natomiast tu przeczytaliśmy coś tematycznie odległego, ale bez dwóch zdań z tej samej stylistycznej estetyki się wywodzącego co zdanie pani profesor: Ta wiadomość elektryzuje deweloperów, którzy od kilku lat wgryzają się w działki rozrzucone po osiedlu. Niżej podpisanemu kojarzy się to z maszyną rolniczą zwaną glebogryzarką, której to opis konstrukcji, tu zamieszczony, faktycznie może być dobrą ilustracją stosunków na rynku nieruchomości: Zespołem roboczym są łukowe lub hakowate noże osadzone na obrotowym wale, wycinające kęsy gleby, które mogą obracać się współbieżnie lub przeciwbieżnie. W oczywisty sposób Bagiennego nie mogło ominąć pytanie czy cytat go inspiruje. Zainspirował. Na zakończenie chcielibyśmy poinformować czytelników blogu że w języku polskim pojawiło się słowo "kuratorować". A także "prokuratorować". Znalezisko zawdzięczamy Efedrze, która założyła na ten temat wątek na forum "O Języku", polecamy. Nie możemy się też oprzeć przed podzieleniem się z czytelnikami artykułem pod fascynującym tytułem "Gry komputerowe nie dla polskich świń". Zaskakujący ten tytuł pojawia się w dziale gazety gospodarczej poświęconym teleinformatyce. Niby nie ma w tym tekście żadnych stylistycznych perełek, w końcu każdemu mogą się zdarzyć zdania typu "Znając inteligencję tych zwierząt, mogłoby się okazać, iż w chwilach, kiedy ekran by nie działał, próbowałby go uruchomić poprzez manipulację ryjem". Ale wydaje mi się że czytelników ChP artykuł zaciekawi.
środa, 18 kwietnia 2012
Czyli nowa porcja marketingowej prozy poetyckiej, wszak niedługo już maj, gdy kwitną bzy. Nie ma to jak liryka sprzedażowa, załoga blogu przyznaje się szczerze do swej słabości. Tu trafiliśmy na tekst bardzo ciekawy. Już początek przykazania nr 3 (by odradzać się w sposób adekwatny i reinterpretować rdzenną propozycję w nowych wersjach, produktach, usługach tak, aby nie zatracić siebie) ma swój ciężar gatunkowy i estetyczny. Ale punktem kulminacyjnym jest zdanie: Drugim elementem spójnego doświadczenia jest choreografia punktów styku konsumenta z marką tak, aby snuły one jedną opowieść marki za pomocą wyraziście zdefiniowanej osobowości marki i nowocześnie pojmowanego brandingu. Tańczące punkty styku (punkty obsługi klienta) snujące (tym tańcem) opowieść za pomocą swej osobowości spowodowały żeśmy natychmiast wysłali e-mail rysownikowi. Co nas podkusiło żeby zapytać wyszukiwarkę o "choreografię" i "punkt" jednocześnie, tego nie wiemy. Ale przeniosło nas tu, do recenzji przedstawienia baletowego "Kosmos", a tam przeczytaliśmy: "Punkt jako forma nieistnienia, kosmos, bezdźwięczna forma prosta, uzależniona od wewnętrznego napięcia oraz zewnętrznych bodźców, tworzy strukturę linii, która odpowiednio zapłodniona może generować różne typy emocji". A jest to cytat z Wasilija Kandinsky'ego, tego Kandinsky'ego. Osada blogu westchnęła i zastanowiła się. Usprawiedliwiła się w myślach i napisała niniejszą notkę, cytując oboje autorów. Usprawiedliwienie, gdyby je zapisać, pełne byłoby spójników "aczkolwiek", "pomimo", "jednak", natomiast" oraz czasownika "rozróżniajmy". Rozróżniajmy. Szanowni czytelnicy, czy wyobrażacie sobie by za sto lat ktoś stworzył przedstawienie baletowe zainspirowane dziełami i pismami teoretycznymi jakiegoś współczesnego nam geniusza marketingu?
czwartek, 12 kwietnia 2012
Czyli tłumactwo eurosportowe. Tu . Wiemy że najłatwiej to się śmiać z dziennikarzy sportowych. Mecz oglądaliśmy, bramką żeśmy się zachwycili i rozumiemy emocje. Ale i tak brzmi nam to jakby pan Robert Lewandowski jakieś działania interpersonalne w klubie prowadził, być może uwzględniające "ocieplanie wizerunku" tajemniczego majstra.
sobota, 07 kwietnia 2012
Czyli o szczególnym końcu świata i o świecie wewnątrzhomoseksualnym wg pana Palikota, a także o korzyściach z używania niedopowiedzeń płynących. O Armageddonie w nazwach firm typu PPUH już pisaliśmy tu. Na wypadek wszelki sprawdziliśmy że Har-Magedon (Armageddon, Armagedon, Armagieddon) to miejsce zapowiadanej w Apokalipsie św. Jana (Ap 16;16) ostatecznej bitwy między siłami dobra i zła, w której hordy Szatana zetrą się z anielskimi hufcami. W ogólniejszym znaczeniu to ostateczne starcie sił dobra i zła, Apokalipsa, koniec świata. Tu natomiast czytamy że odbędzie się ono w toaletach miasta stołecznego Warszawy w czasie Euro 2012. Nie da się ukryć że to jedna z oryginalniejszych wersji zapowiedzi końca świata. Do tej pory docierały do nas sygnały że będzie to miało miejsce na kolei (PKP) lub że nadchodzi Armageddon podatkowy. Ewentualnie drogowy, może być w wersji mały, lokalny. Refleksja naszła nas taka że dziś niespecjalnie ceni się figurę retoryczną zwaną niedopowiedzeniem. Choć Artur Andrus ma na ten temat inne zdanie. No dobrze, wystawmy sobie te hufce ciągnące się po horyzont. W tym samym czasie dotarła do nas mała awanturka, wywołana wypowiedzią pana posła Janusza Palikota. Streszczać nie będziemy, znaleźć można ją tu. Jakby pan poseł zdecydował się na brytyjskie "understatement" to by się nie musiał potem biedak, mówiąc po lemowsku, pęzić.* Najpierw wziął się za niestandardowe definiowanie określeń przez siebie użytych, a w końcu wypowiedział zdanie, które nas skłoniło do zajęcia się nim na blogu. Otóż: To właśnie jest szczytem szowinizmu heteroseksualnego, że nie można niczego powiedzieć o świecie wewnątrzhomoseksualnym, bo zaraz to jest fobia homoseksualna. Przyjrzyjmy się temu zdaniu, dla pozbycia się aspektu politycznego zmieniając je na: To właśnie jest szczytem szowinizmu ziemniaczanego, że nie można niczego powiedzieć o świecie wewnątrzszpinakowym, bo zaraz to jest fobia szpinakowa. Cały spryt tej konstrukcji polega na tym że właściwie nie wiadomo czy fobia szpinakowa oznacza niechęć ziemniaków do szpinaku, czy bliżej nieokreśloną fobię szpinaku na jakimś tle. Innymi słowy, nie wiadomo co to znaczy, ale szczyt czegoś jest to na pewno i to jest oburzające. Całość jest ładnym przykładem prawniczo-propagandowego (PR) prostowania przez kręcenie (wyjaśniania przez ściemnianie). ------------------ *"Będzie się pęził, biedak..." "A niech się pęzi". Cała sytuacja jako żywo kojarzy się z Elektrybałtem Trurla, któremu konstruktor osłabił obwody logiczne a wzmocnił emocjonalne.
sobota, 31 marca 2012
"patterns examples of precious treatment chains hand compact series layer tradition centuries culture week goodness hands up" Tłumaczeniem jakiej polskiej piosenki jest powyższe? Tłumaczenie popełnił w pewnym serwisie społecznościowym tłumacz automatyczny, skłądnik programu pewnej globalnej firmy, zajmującej się oprogramowaniem użytkowym. Piosenka była niejakim hitem z jakieś dziesięć lat temu. Czyli zen elektrotechniczny a także o opieszałych żeglarzach kart kredytowych i lukach co źle wróżą Kolejny wpis zainspirowany znaleziskami czytelników. To poniżej przysłał nam Puuchatek, bardzo bardzo dziękujemy. Tytułowe "w pewnym momencie jednak Pekao gwałtowne wyjęło wtyczki z kredytami z gniazdka" tam przeczytane zwróciło Puuchatka uwagę. Obsada blogu miała z tą figurą stylistyczną problem. Ujęlibyśmy to tak: zdanie to budziło nasz niepokój na wielu poziomach. Ale bodaj najbardziej uwierało owo zdanie inżynierską mentalność obsady. Po pewnym namyśle doszliśmy do wniosku że "w tym modelu wektor przepływu jest źle skierowany". Gdyby to gniazdko było z kredytami, a jeszcze dodatkowo bank gwałtowny korki był wykręcił - byłoby topornie stylistycznie, ale przynajmniej jakaś logika by w tym była.** Niby kredyt to energia (odnawialna?), więc niby co? Elektrownia prąd do sieci przez wtyczki przesyła? Ech, no po prostu bank przykręcił firmie śrubokręt. Czyli znowu Zen. Myśmy już kiedyś cytowali ten koan: Pod trzepoczącą świątynną chorągwią kłóciło się dwóch mnichów o to, czy porusza się wiatr, czy chorągiew. Przechodzący tamtędy Szósty Patriarcha rzekł: "Ani wiatr, ani chorągiew; to umysł się porusza." I wtedy napisaliśmy że to umysł dziennikarza. Cytat tytułowy przypomniał nam zdanie zapisane dobre parę miesięcy temu przez załogę blogu na dysku. Też szło o metaforę bankowości: Banki już szósty kwartał z rzędu zwijają żagle z rynku kart kredytowych. Możliwości widzimy dwie: albo ten okręt ma monstrualnie wielkie ożaglowanie, albo załoga niespecjalnie garnie się do pracy. Tak czy inaczej, jednostka pływająca, zwinięcie żagli na której trwa minimum piętnaście miesięcy, sterowna nie jest wcale. Nie ma na planecie Ziemi oceanu tak wielkiego aby to się nie zakończyło katastrofą. Z ostatniej chwili, Squirk (czapki z głów i wielkie dzięki!) zlokalizowała tekst sugerujący istnienie wróżebnych luk w inwestycjach: "Inwestycja, której wartość wynosi prawie miliard złotych, trwa od lipca 2010 r., choć w wielu miejscach jest zaawansowana, wciąż są w niej liczne luki, które nie wróżą, że południową obwodnicą pojedziemy rychło." Umysł racjonalny obserwujący inwestycje drogowe w kraju między Odrą a Bugiem już dawno musi przyjąć że należą one do domeny metafizyki, klątw i magii. Stąd wróżenie z luk w inwestycji (dziur w nowo wybudowanych autostradach) wydaje się zupełnie logiczne. Wróżenie z wnętrzności zwierząt ofiarnych nie jest na miarę XXI wieku, poza tym byłoby wzbudziło protesty obrońców praw zwierząt. **Zwróćmy uwagę że rysownik też ma intuicyjne przekonanie że kredyt jest w gniazdku :-)
środa, 28 marca 2012
Czyli Młoda Polska wiecznie młoda. I o niejakim zaskoczeniu, jakiemu uległ autor blogu. Uwaga! Krytyczny poziom cytatów poetyckich. "Trudno się oprzeć wrażeniu, że radykalny postulat wyrzucenia Dantego ze spisu lektur służy temu, by wymóc większe wyczulenie na historyczny kontekst i odruch ostrzegania czytelników, że w pięknej i wielkiej rzece poematu pływają jadowite węże nienawiści." Taki cytat przysłała nam Agra1. Wielkie, wielkie dzięki, Agro1. Osada blogu chodziła z tym cytatem w głowie przez dobre dwa tygodnie, zastanawiając się: Mniszkówna to czy nie? Coś podpowiadało że nie. Nie tu, gdzieś obok. Blisko. Aż przyszło nam do głowy wrzucić te węże, jadowite a nienawiści, do przeglądarki wraz z nazwiskiem pewnego Poety. Takiego, co to wielu szkół podstawowych jest patronem, a cytaty z niego straszą po blogaskach nastolatek młodszych. No i proszę, całych jadowitych węży nienawiści nie ma, ale za to mamy: A gdy do światła otworzy swe oczy, Albo: Przez chwilę możesz ślepą być zaporą, Oraz: Więc się wichrzy, więc się kłębi; A jak idzie o węże: Lecz żal mi tych, którym cięży A to był dopiero początek. No, proszę, XXI wiek a stylistyka taka wciąż w modzie. Potem coś niżej podpisanego tknęło znowu. Przyjrzał się powyższym cytatom i zdziwił się że po tego autora nie sięgnęły jeszcze kapele grające metal, szczególnie black metal. Wpisaliśmy nazwę pierwszego zespołu tego typu, jaka nam przyszła do głowy i dostaliśmy link z tekstem zaczynającym się tak: Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży Prawda że podobne do tego co powyżej? Trochę żeśmy się zdziwili że pan Nergal tak ładnie Asnyka podrabia, ale zaraz okazało się że to inny poeta młodopolski (jak ktoś ma ochotę, niech poszuka). No i co, nawniaku, zwrócił się niżej podpisany do siebie. Że black metal nie sięgnął po modernistów? I owszem - już sięgnął. Najbliższe Otoczenie podpowiada że wkrótce tego typu cytaty pojawia się na transparentach w czasie protestów społecznych, wspierając żądania płacowe czy sprzeciwiając się reformie systemu emerytalnego.
niedziela, 25 marca 2012
Czyli dziś o ekwilibrystyce chirurgicznej i stomatologicznej. Tytułowe zdanie podesłała Polishiźnie Squirk (wielceśmy zobowiązani), opatrując mejl tytułem "Dramat lekarza". Źródłowy tekścik jest tu. Jest sprawą do dyskusji czy taka kolekcja zdjęć, na ileś ekranów rozpisana jest jeszcze tekstem, ale padają tam zdania, zatem jest to tekst. A zdania padają, oprócz tytułowego, także takie: Kobiety fantazjując, marzą o takiej jak ma amerykańska aktorka linii żuchwy. Słyszeliśmy o aktorach pierwszego i drugiego planu, ale aktorka linii żuchwy jest dla nas nowością. Jest to bodaj pojęcie z tego samego słownika co "twarz 1:1". Cytat: Jak zawsze w przypadku operacji plastycznych nie można przenieść kości policzkowych ze zdjęcia na twarz 1:1. Ale to w końcu drobiazgi. Ważne jest zdanie tytułowe, pięknie wpisujące się w tradycje stwierdzenia: "Będąc młodą lekarką na nieustannie mord... modernizowanej i przebudowywanej rubieży przyszedł raz do mnie pacjent o wyglądzie nieciekawym". A także do łacińskiej maksymy medice, cura te ipsum. Jak już jesteśmy przy granicach niemożności medycznych, zauważmy że pojawił się dziś na głównej stronie GW tekst z cytatem pana europosła Marka Siwca. Tekst, po około 20 minutach, zastąpiono nudnawą wersją bez fajerwerków metaforycznych. Ale ChP czuwała, Gugiel pokazuje fragmenty wersji oryginalnej, która brzmiała tak (tu ktoś zdecydował się uwiecznić interesujący nas fragment): - Kaczyński powinien się bać Solidarnej Polski i Zbigniewa Ziobry - podgrzewa europoseł Marek Siwiec. - Bardzo inteligentnie to rozgrywa, bo na razie wyrywa im wszystkie zęby, które nie zdążą urosnąć w Solidarnej Polsce; już są implantowane do PiS-u - mówi z uznaniem Siwiec. - To, że te zęby są już stare i zużyte - trudno, tylko takie są na rynku - szydzi europoseł lewicy. Czego tu nie ma, P.T. Czytelnicy... I zęby które jeszcze nie zdołały urosnąć w partii, a już są stare i zużyte. I implantowanie tego badziewia u siebie, przez tego co je wyrywał. I rynek zębów, na którym wyraźna przewaga popytu nad podażą. A w tle może i zalewanie rynku tanimi azjatyckimi podróbkami zębów dla partii. Oj, weźmie publiczność te wyrywane zęby na języki... P.S. W przygotowaniu następna notka ze znaleziskami czytelników.
czwartek, 15 marca 2012
Czyli nie, Bagienny, nie będziesz tego rysował, nawet o tym nie myśl :-)) Pani profesor nauk ekonomicznych, europosłanka, na swoim blogu przez Onet cytowana: "Dodał (pan premier Tusk, przyp. B-Y), że nie będzie w Polsce świętych krów. Teraz, oświadcza, że jak najbardziej będą. Krowy w sutannach na budżetowym pastwisku." Nie ma to jak dobra metafora, prawda? Zastanawia załogę blogu "budżetowe pastwisko", spod klawiatury ekonomistki sie pojawiające. Przedstawia się nam dalej że pastwisko to użyźniane jest podatkowym nawozem całego społeczeństwa. Potem mogłoby być o oczekiwaniach społecznych, by siana z tych pastwisk użyć do zaspokajania palących potrzeb społecznych i działań promodernizacyjnych. Na przykład do budowy autostrad. |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Bagienny rysuje
Blogi i strony tak czy inaczej podobne
Blogi i strony tak czy inaczej zaprzyjaźnione
Dla mnie bomba
Evergreeny wiecznie zielone
Granice Gniotu
Wszystko źle
|