Menu

Chomeland Polishizna

Bestiarium językowe przez zatroskanego amatora ekologa polszczyzny założone, różne okazy straszne współczesnej gadaniny i pisaniny po polsku gromadzące. Rodzaj donkiszoterii w wolnych chwilach uprawianej. Kolekcja potworności, innymi słowy mówiąc. Ilustrowała dawniej Sami a teraz Bagienny. Ja im obojgu big thank you.

"Dosiadł więc trumny brata, zmuszając ją do galopu w kierunku władzy absolutnej"

brezly

Albo metafory w czas kanikuły.

Czyżby było tak, że publicystyka w czas wakacji chciałaby być jak deptak w nadmorskiej miejscowości? Krzykliwa, gardząca wszelkim umiarem i na ochrypłym wysokim C?

Kilka próbek, do powstania wpisu przyczynił się Bartosz.

trumnawgalopie

Pan redaktor Maziarski, piszący to w Wyborczej, chyba nie bardzo zna się końskich krokach. Cwał nie galop. W sumie trumna kłusująca, czy też idącą stępa - też zbyt powszechnym obrazem nie jest. Myśmy tu już o metaforycznych trumnach pisali, szczególnie pamiętamy w obecnym kontekście że "Ja ostrzegam przed PiS bo to jest partia żyjąca z jednej trumny". Tu o tym było.

Kiedy indziej, innym piórem, ta sama gazeta, tu, raczy nas metaforyką następująca:

W kisielu platformianych wewnętrznych wojenek za pojedynek tytanów robią polemiki takich charyzmatyków i wirtuozów polityki jak...  (nazwiska, ChP)

A także ..złudzenia pryskają po lekturze powierzchownego programu partii, który z aromatyzującego naftaliną thatcheryzmu robi receptę na społeczne bolączki Polski w drugiej dekadzie XXI wieku. 

"Wojenka tytanów w kisielu", to jest duża sprawa. Dużo kisielu by trzeba, naszym zdaniem.

Nie tylko jednak publicyści wznoszą się na wyżyny. Polszczyzna ministerialna też szybuje, wysoko, tylko dla bocianów. Pan minister środowiska takim oto ojcowskim stylem przemawia:

Są różne organizacje ekologiczne, które uważają że największym złem jest wycinanie drzew i zabijanie drzewa. To jest wina naszego pokolenia, że tak myślą. Nasze pokolenie powinno się podjąć reedukacji tak myślących i nauczania o zrównoważonym rozwoju - (...) - Bo przecież gdyby nie było człowieka, to by nie było Krakowa, a rosłaby w tym miejscu puszcza - taka jak ta Puszcza Białowieska. I gdzie, by się wtedy podział bocian, który żyje blisko ludzkich siedzib? ‪#‎łzy‬ Tu nam łzy pociekły. Zobaczyliśmy bociana, w coraz większej depresji błądzącego po puszczy w poszukiwaniu śmietnisk, autostrad i zakładów przemysłu ciężkiego, Chyba dlatego one ludziom dzieci przynoszą. A pan minister leci dalej, frazą, której bohaterowie filmów Stanisława Barei by się nie powstydzili.

- Dziękuję za te zielone mundury, które tutaj siedzą. To polskie leśnictwo, które ma sto lat historii w gospodarce leśnej.
"Ile pięknych życiorysów tu tańczy... - A ile siedzi..." -
przypomniało nam się. Film nie Barei, ale jego kontynuatora.

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • Gość: [ŚLĘŻAK - BIS] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Dobrze napisałeś, takie błędy językowe no kują w oczy po prostu. Gramatyczni naziści haaha. :D

© Chomeland Polishizna
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci