Menu

Chomeland Polishizna

Bestiarium językowe przez zatroskanego amatora ekologa polszczyzny założone, różne okazy straszne współczesnej gadaniny i pisaniny po polsku gromadzące. Rodzaj donkiszoterii w wolnych chwilach uprawianej. Kolekcja potworności, innymi słowy mówiąc. Ilustrowała dawniej Sami a teraz Bagienny. Ja im obojgu big thank you.

"(Pieniądz) ponoć nawet rządzi światem, lecz dopiero dziś naprawdę zaczyna żyć na własny rachunek"

brezly

Czyli o idiomach związanych z podmiotem, albo na semantycznym sznurku.

W tekście pod skądinąd ciekawym dla załogi blogu -my tu kochamy takie frazy - tytule "Pieniądz spuszczony ze smyczy", czytamy o "pieniądzu" co następuje: ponoć nawet rządzi światem, lecz dopiero dziś naprawdę zaczyna żyć na własny rachunek.

Jakeśmy to rzucili na fesjbucznym fanpage'u, dyskusja poszła w takim oto kierunku. Żeby długów nie narobił. Teraz pójdzie w tango i tyle go zobaczymy. Wróci za parę miesięcy wymiętolony, ze skruszoną miną...Z karcianymi długami i komornikiem na karku. Za rok wpłyną pierwsze sprawy o alimenty. Z oczami jak pięć złotych.I ze zwiędniętym tulipanem w dłoni. 

No.

20150325_1mTrochę nam zajęło rozgryzienie, by tak rzec, algorytmu urody tej frazy o pieniądzu, co zaczyna żyć na własny rachunek. I wyszło nam co następuje: wytwórca produktów medialnych myśli intensywnie o temacie-podmiocie. Tak się intelektualnie na tym koncentruje, że z sąsiednich zasobów komórek myślowych, za język odpowiedzialnych, przyciąga idiomy, które znaczeniowo spokrewnione są z tematem-podmiotem. Rezultatem mogą być konstrukcje takie jak "asfalt pójdzie własną drogą", "w gastronomii zagotowało się", "...dotąd wąskie gardło, przemówi własnym głosem". Nie musi być to zresztą nawet idiom, wystarczy że jeden z możliwych przymiotników czy rzeczowników, usłyszawszy podmiot, krzyknie do pozostałych: to szwagier do mnie, zostańcie. Tak możemy dojść do zdań typu "szef CBA sprawiał wrażenie zaaferowanego" czy "wojewódzki Związek Kynologiczny spsiał".

Należy ten mechanizm odróżnić od strumienia metaforycznego, kiedy to spuszczona ze smyczy metafora idzie na swoje, zagarniając wszystko po drodze. Raportowaliśmy niedawno na FB coś takiego, komentarz internaucki, gdzieś tam zamieszczony: ..choć jest w tym ziarno prawdy to media robią z tego cale plony i sieja hektary by zarzucać sieć na klienta. Czekaliśmy na prawdę genetycznie modyfikowaną, ale nie doczekaliśmy się.

© Chomeland Polishizna
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci