Menu

Chomeland Polishizna

Bestiarium językowe przez zatroskanego amatora ekologa polszczyzny założone, różne okazy straszne współczesnej gadaniny i pisaniny po polsku gromadzące. Rodzaj donkiszoterii w wolnych chwilach uprawianej. Kolekcja potworności, innymi słowy mówiąc. Ilustrowała dawniej Sami a teraz Bagienny. Ja im obojgu big thank you.

"Najbardziej kreatywne dywany świata"

brezly

Czyli oby tylko firanki nie grały na kobzach.

Fascynujący tytuł znaleźliśmy tu. 

Na wszelki wypadek sprawdziliśmy w słowniku znaczenie słowa kreatywny. Niespodzianki nie było: "tworzący coś nowego lub oryginalnego".

Od razu przedstawił się nam w głębi serca duszy  chodnik zajęty rękodziełem.

Lepiej żeby dywan robił na drutach niż żeby się miał zajmować rogarstwem czy korzenioplastyką, nieprawdaż?  Obrus piszący wiersze, grające na akordeonie makatki, czy malujące pejzaże ręczniki też mogą dość życie w domosferze utrudniać.

A potem naszła niżej podpisanego naprawdę koszmarna wizja. Otóż z przyczyn niejasnych, może tu iść o dowartościowanie ego, branża reklamowa lubi określać się mianem "kreatywnej". Otóż jakiś czas temu natknęliśmy się na termin "przemysły kreatywne" ("spotkanie z przemysłami kreatywnymi").  Sprawa jest poważna i doczekała się prób naukowego definiowania.

Trochę nas to zastanowiło, bo nam wychodzi że oprócz przemysłu wytwórczego i przetwórczego, mamy też i twórczy. Zgodnie z tą logiką opakowanie do cukierków powstaje w wytwórniach, a siatki z logo do opakowywania budynków w centrach miast - w twórniach. Ale mniejsza z tym. Nas przeraziła myśl o kreatywnych dywanach, wykładzinach, płytkach parkietowych,  itp., które wymyślają reklamy.

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • bartoszcze

    Skoro Lem już dawno wymyślił pralki wyszywające sonety, a to był dopiero początek...
    Niemniej najbardziej kreatywny dywan to powinien być taki, który sam siebie zaprojektował od podstaw.

  • brezly

    @Bartoszcze, to jest właśnie problem z Lemem. Że on przewidział wszystko. :-)

  • squirk

    Zaraz tam problem. Trzeba go jeszcze raz bardzo uważnie przeczytać i będzie się przygotowanym.
    :-)

  • brezly

    Squirk, Bartoszcze. Ale pewnych rzeczy nie przewidział, jednak. Pozwolę sobie wrzucić swój komentarz (gdzie indziej wrzucony) wobec wydarzeń bieżących (w ubiegły piątek):

    A propos Sejmu i podsejmia.

    Mi się też to podobało, jako happening. Biorąc pod uwagę to że część słuszna posłów miała być wypuszczona, a reszta chroniona tam przed gniewem ludu, widzę to jako operetkę o częściowej obsadzie p.t. "Gniew Ludu"**. Fenomenalne, bo jest tam i Gombrowicz, i "Pomarańczowa alternatywa" i klimaty a la PRL (wycieczka zakładowa do Operetki, z funduszu socjalnego) i końcowy Sienkiewicz, kiedy pospolite ruszenie rozchodzi się jednak przed weekendem do domu, wąsa podkręcając. Niesioł jako apoplektyczna postać charakterystyczna i Kępa jako heroikomiczna subretka, to jest to. Nawet okrzyki w stylu "Oonnn mnie zaaaaabił..." są. Boki zrywałem :-)))

    Ładnie się to z chodzi z zauważoną w pociągu książką "Nauki polityczne jako kulturoznawstwo".

    ** "Rycerskość wieśniacza" jako prequel tego.

  • Gość: [Malwina] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Ciekawe zagadnienie, tak na głębszą rozkminę :D Chyba przysiądę w któryś nudny wieczór i przemyśle to co napisałeś ;)

© Chomeland Polishizna
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci