Menu

Chomeland Polishizna

Bestiarium językowe przez zatroskanego amatora ekologa polszczyzny założone, różne okazy straszne współczesnej gadaniny i pisaniny po polsku gromadzące. Rodzaj donkiszoterii w wolnych chwilach uprawianej. Kolekcja potworności, innymi słowy mówiąc. Ilustrowała dawniej Sami a teraz Bagienny. Ja im obojgu big thank you.

"Lewica pogrążyła się we własnej transformacji"

brezly

Czyli naprawdę czasem lepiej narysować niż opisywać a analizować:

Arbiter elegantiarum i gentleman polskiej polityki stwierdzaLewica pogrążyła się we własnej transformacji.

No i co tu może piszący dodać po rysującym? Może tyle że rozważaliśmy wariant z wieloma, skłóconymi głowami.

PS. Małym drukiem, żeby jednak trochę się o mechanizmie tego zdania pomądrzyć. Wygląda to tak:

-po pierwsze, są takie metafory, co używają danego słowa w kilku ledwie związkach frazeologicznych. Pogrążyć metaforycznie to można się w smutku, żalu, żałobie czy rozmyślaniach. Jak się usiłuje taki związek z nowym słowem stworzyć to brzmi to dosłownie. Dosłowne znaczenie "pogrążyć się" to "ugrzęznąć", "zanurzać się wbrew własnej woli", "topić się". Podobnie jest z "wznieść się ponad". Dopóki to jest wznoszenie się ponad "urazy", "konflikty", "uprzedzenia" - jest w porządku. Jak się ktoś wznosi ponad "doświadczenia", to już widać ruch do góry ponad czymś abstrakcyjnym, co staje się konkretne.

-po drugie, jak powyższe dotyczy tego jak to podmiot zmienia własną tożsamość (które to określenia zawsze są przenośnią) ma się dodatkowy efekt komiczny. Metaforyczne "pogrążanie się" jest nieco wzniosłe i już, np., "pogrążyć się w obróbce plastycznej (hodowli trzody)" nieco rozwesela. Jak się ktoś pogrąża w czymś, co dotyczy jego samego - pojawia element egocentrycznej samoizolacji. "Pogrążył się w smutku nad samym sobą", to już jest zdanie z milicyjnego kryminału. A jak się ktoś pogrąża w wewnętrznej przebudowie samego siebie, to już mamy to co na obrazku.

Można też dodać że tu niejako podmiot zaplątuje się w zdaniu sam w siebie i wywraca się  na nice. Odwrotnie niż w ostatniej analizie Analizatorek, cytuję:

"Powoli dochodząc do celu coraz bardziej wydawało mu się, że ktoś na niego patrzy.
To pewnie podmiot. Wyszedł ze zdania i stanął obok."

Komentarze (10)

Dodaj komentarz
  • Gość: [modliszka61] *.dynamic.chello.pl

    Panie, to tantra przecież ! A dokładniej jej próby jak kulą w płot. Wszystko się zgadza. I tekst i obraz. Pewnie nie doszli jeszcze do królewskiej pieśni Sarahy, bo tam jest trochę o manowcach, że dla zezującego głupca jedna lampa jest jak dwie. Gdzie widziane i widzący nie są dwoma, a spontaniczność wszechogarniająca i bliska, dla pogrążonego w ułudzie, zawsze pozostaje daleko.

  • brezly

    @Modli, znaczy po transformacji własnej z takim programem do Sejmu? I takie coś z trybuny, w polemice z panią Sobecką, będzie pan Kalisz wygłaszał? Ja już się cieszę!!

  • Gość: [modliszka61] *.dynamic.chello.pl

    Przyjmując, że w tantrze chodzi o poszerzanie, a w wypadku pogrążenia w transformacji lewicy, wystąpi tu tylko prze-ciąganie. Z manowców, offkors. Pan Kalisz prze-kształcony będzie przemawiał do pani Sobeckiej i w efekcie jego występu, ona poczuje się prze-obrażona , czy też odniesie obrażenia do Środków Przekazu.
    Ps. zaguglałam do jej wizerunków. Dżizas, ile ona ma koafiur wymyślnych ! ;-&

  • brezly

    Ta pani w ogóle jest interesująca. A jej poglądy i sposób ich wyrażania nawet bardziej niż fryzury. Ale to już zupełnie inna historia :-))

  • Gość: [modliszka61] *.dynamic.chello.pl

    Gdyby tak pogrążyć prawicę we własnej transformacji, to byśmy otrzymali tenże produkt finalny. :-]
    Zastanawiałam się, skąd znana mi ta pani . I wiem skąd ! Moje dzieci dawno temu ten film parę razy obejrzały. Gdyby tak scenę końcową tego fragmentu można by w sejmie....ech
    www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=Pnrs3zu0xeI

  • squirk

    Ostatnie zdanie skojarzyło mi się z "Im bardziej Puchatek zaglądał do środka tym bardziej Prosiaczka tam nie było".
    Użycie w jednym zdaniu słów "Sobecka" i "interesująca" nieco mną wstrząsnęło.
    :-)

  • brezly

    @Modli, myślę że prawica nie może pogrążyć się w transformacji, bo to słowo się źle się tam kojarzy. Myślę że tam raczej doskonalenie dokonuje się poprzez destylację frakcyjną.

    @Squirk, myślę że oryginalność i pewna niepowtarzalność jest zawsze interesująca. Wstrząsy poznawcze zawsze otwierają nowe horyzonty. Nigdy nie wiesz, Modliszka ci może wytłumaczyć to lepiej, kto może pomóc ci na ścieżce pozbywania się ułudy, która prowadzi do oświecenia.

  • Gość: [modliszka61] *.dynamic.chello.pl

    Przez destylację frakcyjną ? No dobra. Wystarczy na koniec odmówić hamocie nad wielką chałą, a mazut off.
    Jestem za.

  • teraz_asia

    Kurczę, moja wyobraźnia powędrowała zupełnie innymi ścieżkami. Pogrążanie się w transformacji, zwłaszcza własnej.....to jak z tego filmu (no, jakiego, jakiego? będzie mnie to dręczyć teraz), jak sie gościu tak zmieniał, i zmieniał, i jeszcze raz, i jeszcze, i w końcu nie wyrobił i się rozmazał w kupce ektoplazmy. Się stransformował na amen, no!

  • brezly

    Asia, no właśnie. I utonął w tej ektoplaźmie. Jedna z koncepcji ilustracji przedstawiała piec z rękami, który zaczął się przestawiać zaczynając od dolnych kafli i właśnie się zapada.

© Chomeland Polishizna
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci