Menu

Chomeland Polishizna

Bestiarium językowe przez zatroskanego amatora ekologa polszczyzny założone, różne okazy straszne współczesnej gadaniny i pisaniny po polsku gromadzące. Rodzaj donkiszoterii w wolnych chwilach uprawianej. Kolekcja potworności, innymi słowy mówiąc. Ilustrowała dawniej Sami a teraz Bagienny. Ja im obojgu big thank you.

Wielka Orkiestra została uznana za element wielkiego frontu salonu

brezly

O froncie salonu, rykoszecie cięć, kryzysie co się mocno trzyma producentów i sklepach w nowym koncepcie.

Garść nowych perełek, może nie lśnią specjalnie, ale odnotować warto.

Wielka Orkiestra została uznana za element wielkiego frontu salonu, wiec musi być atakowana, a jej wiarygodność - podważana. Tu

Myśmy mieli skojarzenie militarne, że mianowicie "Salon otwiera wielki front", tradycyjnie się to z udziałem orkiestry odbywało, ale wizja artystyczna rysownika jest pokojowo-handlowa.

Następny eksponat mocno nas rozbawił. Naprawdę, siła komiczna nieporadności językowej wielką jest.

Otóż, prasa biznesowa donosi że: kryzys mocno trzyma się producentów płytek.

Łapiemy się znowu na banalnym dość stwierdzeniu że język polski jest straszny. Te upiorne różnice znaczenia konstrukcji "trzymać się", "trzymać się kogoś" i "trzymać się czegoś", pełne podstępnej wieloznaczności. A jeszcze do tego "utrzymywać". "Się" i "kogoś". . "Z czegoś" lub "że coś". A jeszcze "w" (stanie, przekonaniu). No, kompletna jazda bez utrzymanki.

Dawno nie było piętrowych (wielopasmowych) metafor i ta poniższa bardzo nas ucieszyła, bośmy się już na blogu za nimi stęsknili. Otóż TVN24 ma problem:

Polska dostanie rykoszetem cięć? Eksperci podzieleni.

Uczone księgi pouczają że "rykoszet" to "odbicie". Dodatkowo odbicie pod małym kątem, od czegoś twardego. Poetyckie "dostać rykoszetem cięć" nasuwa inżynierskie pytanie: czy cięcia odbite jeszcze tną, czy tylko boleśnie biją? Wymyśliło się nam poza tym zdanie jak z gorzkiego melodramatu:"ugodziły go boleśnie rykoszety jej życiowych rozczarowań i wylanych łez". Przepraszamy.

Wreszcie, na samym końcu takie oto tłumactwo, bez dwóch zdań pan dziennikarz rozmawiać musiał po angielsku z Portugalczykami. Tematyka handlowa. Najciekawszy fragment brzmi tak: nie chciał zdradzić jakiego rzędu wzrost sprzedaży zanotowały sklepy w nowym koncepcie.

 Ciężka sprawa, ale do tego musiało dojść. Sklepy otwiera się nawet w trafnych pomysłach. I pojęcia abstrakcyjne mogą służyć jako powierzchnia handlowa.

Dodane na drugi dzień, po dyskusji z Oksydką i Agrą. 

Jak jest front, to muszą też być tyły i je właśnie widzimy na rysunku. Dekują się.

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • oksyd74

    wiesz Brez, uwielbiam te Twoje rykoszety słów, które boleśnie uderzają w cytowanych autorów:))

  • agra1

    żeby jeszcze cytowani autorzy odczuli ten ból rykoszetów....

    Salon frontu czy też front salonu... A gdzie w takim razie jest odwrotna częśc tego salonu ( i jak wygląda?), bo przecież jak coś ma przód, to ma i tył?

  • oksyd74

    "Jasiu czy ty jesteś głową wołu? - nie, nie jestem.... - a czy ty może jesteś tułowiem wołu? - nie, nie jestem....- Jasiu, to Ty jesteś dupa wołowa!" a propos tyłów salonu:))

  • brezly

    @Oksyd i Agra

    W terminologii wojskowej mówi się o "froncie" i "tyłach". Jak jest front to automatycznie są i jego tyły. A zatem, jeżeli Salon otwiera front, to musi, chcąc nie chcąc, mieć i tyły Salonu. O tyłach chętnie się zapomina, w pogardzie są i o ile często mamy do czynienia z partiami politycznymi o nazwach typu Front Narodowy, to dziwnie się unika tematu Tyłów Narodowych. Jak żyłem w PRL to nigdy nie słyszałem o Tyłach Jedności Narodu.

    Agra, na tyłach Salonu dekują się jego zwolennicy, którzy nie chcą za Salon nadstawiać głowy na pierwszej linii. Intendentura, którą interesują materialne efekty wojny. Również ideologicznej.

  • oksyd74

    a żeś poszalała w tych wnioskach.... :) taka filozofia do kiepskiej ideologii, hmm :))

© Chomeland Polishizna
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci