Menu

Chomeland Polishizna

Bestiarium językowe przez zatroskanego amatora ekologa polszczyzny założone, różne okazy straszne współczesnej gadaniny i pisaniny po polsku gromadzące. Rodzaj donkiszoterii w wolnych chwilach uprawianej. Kolekcja potworności, innymi słowy mówiąc. Ilustrowała dawniej Sami a teraz Bagienny. Ja im obojgu big thank you.

"Fakap ma miejsce dopiero przy kasie"

brezly

Czyli jeszcze jeden powód by nie mieszać angielskości (??) ze sztuką kulinarną.

 Jeden z następców Anthelma Brillat-Savarina, recenzent kulinarny GW, prawie dwieście lat po pierwszym wydaniu dzieła "Fizjologia smaku albo medytacje o gastronomii doskonałej", pisze tu co następuje: Fakap ma miejsce dopiero przy kasie. (wytłuszczenie oryginału, widać za ważne uznali, przyp. By) Otóż na menu wywieszonym na ścianie ceny podawane są za 100 g potrawy, co umyka uwadze większości klientów.

Wspomniany wyżej Brillat-Savarin napisał między innymi: "Losy narodów zależą od ich sposobu odżywiania się". Niżej podpisany ma nadzieję że nie od sposobu pisania o jedzeniu. 

Sprawdziliśmy w Guglu. "Fakap" jest.  Nawet blog o tej nazwie mamy, dość ciekawy. "Uotdyfaka" nie ma. Jeszcze.

P.S. W tekście znajdujemy też ciekawe sformułowanie: Większość była zaskoczona wysokością rachunku, ale też kuliła uszy po sobie.

Wpis powstał dzięki Jedzosławowi.

Komentarze (9)

Dodaj komentarz
  • mlkv72

    A jak fakap nie dopadnie, to można się nachapać i odjechać pikapem.

    Jest taka witryna, co ją mam w ulubionych pod wtf. A co się rozwija jako what that font.
    Ileż to razy mruczałam pod nosem łodafaka... no i wymyślili. Jak kto nie wie, to działa to tak - robi się np. skrin lub inny jpg z fragmentem tekstu i aplołduje, i jakiś zdolny mały bocik dopasowuje mi krój pisma i nazywa go, a nawet pokazuje, gdzie i za ile mogę go sobie nabyć. Tylko ciekawe, czy autorom idei też to się przede wszystkim ze złorzeczeniem kojarzyło.

  • brezly

    Sami, doczekamy się reklam typu "Na każdy fakap - Apap. Wasz paparazzi"?

  • goldenbrown

    Zawsze to, co najistotniejsze napisane jest drobnym szarym druczkiem , ale przecież JEST napisane. ...ale o cssso chodzi...?;)

  • brezly

    @goldenbrown, taka teraz moda ze nawet recenzja kulinarna musi byc pisana z oburzeniem :-)

  • mi-l-ja

    jak powiedziała pewna bardzo starsza pani, kiedy poczuła się słabo przy obiedzie:
    czuję, że odchodzę... podajcie mi deser! ;)

  • brezly

    @mi-l-ja. :-))
    A pewna inna dama, zirytowana jekoleniem upiornie skacowanego wspolmalzonka, ktory lezal i jeczal naprzemiennie "umieram" i "mdleje", warknela na niego: Tomasz! Zdecyduj sie na jedno albo na drugie!!

  • mi-l-ja

    Jeśli ta pani nie była współskacowana, to nawet ją rozumiem :D.

  • brezly

    @mi-l-ja, dama byla rowniez tknieta awitaminoza ale niewspolmiernie :-)

  • goldenbrown

    Mnie to wygląda na spadek cukru, pewnie diabetyczka;)

© Chomeland Polishizna
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci